– Udało się, mamy to. Spełniłem swoją obietnicę – powiedział poseł i wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł podczas spotkania z byłymi pracownikami Ceramiki Harasiuki, którzy dzięki jego interwencji odzyskali zaległe wynagrodzenia i odprawy.

Z pewnością znaczna część załogi tego niegdyś świetnie prosperującego zakładu nie wierzyła, że kiedykolwiek odzyska należne im pieniądze.

Walka z wiatrakami

Ceramika Harasiuki przestała funkcjonować w 2012 roku, a pracownicy zostali na lodzie. Firma zalegała im z wypłatami i odprawami. Wielu z nich szukało sprawiedliwości w sądzie. I nawet otrzymywali prawomocne wyroki. Na wiele to się jednak nie zdało.

– W sądzie przedstawiciel Ceramiki zapewniał, że wypłaci pieniądze, nie wiadomo w jakim okresie, ale należności miały być uregulowane. Później sprawa trafiła do komornika. Minęło około pół roku i on powiedział nam, że to jest walka z wiatrakami, że nie ma szans, i zrzekł się tej sprawy. Przekazano ją do Krakowa, a my czekaliśmy na efekt końcowy. Lata mijały i nic. Aparat państwowy zawiódł całkowicie. Proszę sobie wyobrazić, że ma pan przed sobą prawomocny wyrok sądu, firma istnieje, nie jest w stanie upadłości, majątek jest ogromny, natomiast do nikogo nie można się zwrócić po należne pieniądze, bo sprawa jest nie do ruszenia – mówi „Sztafecie” Sławomir Młynarski, były pracownik Ceramiki Harasiuki.

W czerwcu 2019 roku z byłymi pracownikami Ceramiki Harasiuki spotkał się wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Wsłuchał się w ich problemy i obiecał pomoc. 10 lipca ponownie przyjechał do Harasiuk, tym razem z gotowym rozwiązaniem.

Byli pracownicy z prawomocnymi wyrokami sądu, przy pomocy mecenas Magdaleny Golik-Bigos z opłacanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości Punktu Nieodpłatnej Pomocy Prawnej, mieli wypełnić wnioski o wypłatę pieniędzy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Tak też się stało i 12 września komplet dokumentów trafił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wnioski zawieźli tam wiceminister Marcin Warchoł, wójt Harasiuk Krzysztof Kiszka, posłowie Piotr Olszówka i Mieczysław Miazga oraz Aleksander Jabłoński – kierownik Referatu Rozwoju Gospodarczego Urzędu Gminy w Harasiukach.

Stamtąd dokumenty trafiły do Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. Było to 88 wniosków na łączną kwotę około 420 tysięcy złotych. Pierwsze wypłaty ruszyły 4 listopada. Do tej pory wszyscy wnioskujący otrzymali już zaległe wynagrodzenia i odprawy.

Przywrócona godność

– Cieszę się, że wspólnym wysiłkiem udało się zrobić to, czego nie mogliście się doczekać przez kilka lat. Czekaliście państwo na to długo, zbyt długo – powiedział wiceminister Warchoł 23 grudnia, na kolejnym spotkaniu w Harasiukach.

– Dziękuję, że doprowadził pan tę sprawę do końca. Pieniądze nie śmierdzą, nie leżą na ulicy, przydały się. Otrzymaliśmy to, co nam się należało. Ale chodzi również o to, że sprawa została zamknięta i nikt już nie powie nam, że nic z tego nie wyjdzie. Można powiedzieć, że wygraliśmy – mówił Sławomir Młynarski.

– Pieniądze są ważne, ale istotne jest również to, że poprzez zakończenie tej sprawy byłym pracownikom Ceramiki została przywrócona godność i wiara w sprawiedliwość – powiedział wójt gminy Harasiuki Krzysztof Kiszka, który nie ukrywał zadowolenia z takiego obrotu sprawy.

– Rzeczy niemożliwe, stały się możliwymi. Plan jest w 150 procentach realizowany. Są bardzo duże rokowania na kolejny krok, czyli ostateczny wyrok sądu, który będzie powodował, iż zakład ten trafi pod jurysdykcję wojewody podkarpackiego i to by był finisz nad finisze – mówił Krzysztof Kiszka.

Bo dla władz gminy Harasiuki ważne były nie tylko wypłaty zaległych wynagrodzeń, ale również sprawa zwrotu Ceramiki na rzecz Skarbu Państwa, co pozwoliłoby na utworzenie miejsc pracy. – Mam nadzieję, że uda się zrealizować ten kolejny krok – powiedział poseł Warchoł.

Obecnie sprawa toczy się przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie. – Adwokaci próbują różnych sztuczek, żeby ten zakład nie trafił z powrotem na rzecz Skarbu Państwa – dodał wiceminister sprawiedliwości.

Rozliczanie win, naprawianie krzywd

Przy okazji nawiązał do zmian w systemie sądownictwa. – Wiemy jak działają nasze sądy. Reforma jest kontynuowana. W państwa przypadku, niestety, wymiar sprawiedliwości też zawiódł, bo przez tyle lat byliście pozostawieni sami sobie – mówił Marcin Warchoł.

Dodał, że obecnie prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne wobec jednego z prokuratorów, który przed laty zawiesił śledztwo w sprawie związanej z Ceramiką.

– Rozliczamy winy z przeszłości, ale i naprawiamy krzywdy. Państwo zostaliście skrzywdzeni, ale w końcu otrzymaliście rekompensaty. Ale to wszystko nie stało się ot tak, po prostu. Na początku było duże niedowierzanie. Nawet jedno z lokalnych mediów pisało, że przyjechał minister, naobiecywał dużo, ale i tak nic z tego nie będzie. Były też plotki, że ten przestępca (chodzi o Przemysława M., byłego prezesa Ceramiki, skazanego prawomocnie za wyprowadzenie z różnych spółek ponad 30 milionów złotych, w tym ponad 15 mln z harasiuckiego przedsiębiorstwa – przyp. Red.) sam wziął już pieniądze z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i je „przejadł”. Cały czas byliście wprowadzani w błąd. Różni niedowiarkowie mówili, że się nie da, że obiecuję gruszki na wierzbie. Ale jest takie powiedzenie, że ten kto chce, szuka sposobu, a ten kto nie chce, szuka powodów. Zawsze znajdzie się tysiąc powodów, żeby czegoś nie zrobić, ale tu trzeba było znaleźć sposób – powiedział wiceminister sprawiedliwości.

Zaznaczył jednak, że konieczne były działania nieszablonowe. – Droga standardowa zawiodła. Wy czekaliście latami na drogę standardową i się nie doczekaliście. Musiały być wdrożone środki nadzwyczajne. Zwykłe wysłanie pisma nie wystarcza. Za sprawą trzeba chodzić. Państwo owszem działa, ale czasami pewne rzeczy trzeba dopychać kolanem, ale po to nas, posłów, wybraliście, żebyśmy wam pomagali – mówił Marcin Warchoł.

– Zaprzyjaźniliśmy się w trudnych okolicznościach, ale będzie tylko lepiej. Ceramika wróci do państwa. Rozmawiałem z prezesem Prokuratorii Generalnej, która nadzoruje postępowanie w sprawie zwrotu zakładu na rzecz Skarbu Państwa. Obiecał, że dołoży wszelkich starań, żeby pilnować tej sprawy przed sądem, aby sąd szybko procedował – dodał wiceminister sprawiedliwości.

Źródło: Sztafeta , red Konrad Sinica

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here